Wiata

Wiata dla mieszkańców

Wybudowana wiata bezpośrednio połączona z garażami od frontu była integralną częścią samego garażu. W obecnej sytuacji związanej z samym budynkiem garażowym (toczy się sądowa sprawa sporna z SRK – do jej zakończenia i rozliczenia kosztów garaż zostaje zamknięty i nie może zostać sprzedany ani wynajęty)  właściciel wiaty – Dariusz Baca zaproponował odsprzedanie jej dla Wspólnoty Mieszkaniowej Niedziałkowskiego 54. Jeśli większość właścicieli wyrazi na to zgodę, Wspólnota i wszyscy mieszkańcy zyskają następujące atuty:

  1. Pełnowartościowa wiata w obecnym stanie przejdzie w pule majątkową wspólnoty za ułamkową jej wartość. 
  2. Wszyscy mieszkańcy bloku mieszkalnego nr 54 będą mieli możliwość korzystać naprzemiennie lub okazjonalnie z tego miejsca parkingowego lub do wykonywania doraźnych czynności przy swoim pojeździe. Właściciel proponuje utworzenie w tym celu regulaminu, aby każdy miał możliwość skorzystania z tej dogodności.
  3. Wyżej wymienione prawa będą obowiązywać niezależnie od tego kto kupi lub wydzierżawi garaż, z poszanowaniem prawa wjazdu dla nabywcy garażu.
  4. Gdyby nowy nabywca garażu zakupił również miejsce parkingowe bezpośrednio przed samym budynkiem garażowym, wspólnota będzie mogła sprzedać mu wiatę lub wykorzystać ją do zadaszenia miejsca składowania odpadów (wystarczy zrobić cztery stopy fundamentowe i przestawić wiatę – koszt o wiele niższy niż budowa w całości nowej wiaty i tak planowanej).
  5. Fakt posiadania na własność wiaty przez Wspólnotę może mieć wpływ i racjonalnie przemawiać za sprzedażą lub dzierżawą garażu na rzecz zainteresowanych mieszkańców bloku nr 54, pomijając inwestorów z zewnątrz oraz sprzedaż w formie przetargu publicznego.

NIE CHCĄ WIATY !?!

Miejsce parkingowe pod wybudowaną prywatnym nakładem wiatą było przedmiotem sąsiedzkiej walki, kto pierwszy tu postawi swoje auto. W zime nieocenione no bo szczęśliwiec który zajął to miejsce nie musiał auta odśnieżać. Zaproponowałem aby wspólnota odkupiła ode mnie wiatę po kosztach materiałowych. Korzystali za darmo kilka lat, a teraz nagle żądają jej usunięcia. Prowodyr akcji zbierania podpisów wszystkim tłumaczył, że jest nielegalna i że wszyscy nie chcą. Tak hurtem za wszystkich od razu mówił, tak jak w przeszłości hurtem sam podpisywał uchwały za nieobecnych.  

Taka postawa to coś pomiędzy dziecięcym – odmrożę uszy na złość babci, a tym co ukraińscy sąsiedzi robili polskim sąsiadom na Wołyniu. 

Tutaj bowiem sąsiedzi dowiedzieli się o przyparciu do muru i zaborze mienia Dariusza Bacy przez właściciela zwierzchniego SRK. Przez liczne wcześniejsze lata niektórzy sąsiedzi zaciskali zęby, patrząc jak firma Darex się rozwija, a pan Baca ma ponad miarę – dwa garaże, dwie piwnice i jeszcze podwórko obstawione jego samochodami. W końcu nadarzyła się okazja pokazać kto jest właścicielem tej ziemi! Czyż na Wołyniu nie było podobnie, tylko tamtym ludziom dodatkowo wklepano do łbów, że pańskich Polaków to trzeba wypędzać i mordować okrutnie żeby już nigdy nie wrócili.

Podstawowym grzechem Dariusza Bacy było to, że ciągle coś budował, ciągle coś robił… Zaważyły też dawne zaszłości, intryga i człowiek chorągiewka